| Sądowy mord |
|
|
| Artykuły | |
| Wpisany przez Barbara Madajczyk-Krasowska | |
Wraca sprawa zabójstwa gen. „Nila".Przed sądem nie stanęła sędzia Maria Gurowska, która w 1952 skazała na śmierć, w ciągu zaledwie kilku godzin, bohaterskiego gen. Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil". Na rozprawę 22 grudnia ub. r. oskarżona przysłała zaświadczenie o złym stanie zdrowia. Gen. Fieldorf walczył o wolność Polski od najmłodszych lat, najpierw w Związku Strzeleckim, potem u boku Piłsudskiego w Legionach. Brał udział w kampanii wrześniowej, pełnił dowódcze funkcje w strukturach organizacyjnych podziemnej Polski. Przy Komendzie Głównej Armii Krajowej utworzył i kierował dywersyjną organizacją do walki z hitlerowskim okupantem - „Kedyw".Pierwszy raz został aresztowany w Milanówku, w marcu 1945 pod zmienionym nazwiskiem Walenty Gdaniecki. Nie rozpoznany przez NKWD został wywieziony do obozów koncentracyjnych na Uralu. Schorowany i wycieńczony wrócił do kraju w 1947. Zamieszkał w Łodzi, gdzie po opuszczeniu Wilna przebywała jego żona z córkami Marią i Krystyną. Oskarżony o faszyzmPrzyjaciele i rodzina namawiali generała, żeby wyjechał za granicę. - Ojciec nie wierzył, że w Polsce może spotkać go coś gorszego niż w sowieckich łagrach - wspomina córka Maria, obecnie mieszkanka Oliwy. Gen. Fieldorf został aresztowany przez Informację Wojskową (kontrwywiad UWP) i osadzony w mokotowskim więzieniu. Na podstawie fałszywych dokumentów oficer MBP, ppor. Kazimierz Górski oskarżył generała o przestępstwa z dekretu PKWN (art. 1 z sierpnia 1944) w sprawie karania zbrodniarzy hitlerowskich. On szef „Kedywu", który walczył z hitlerowskim okupantem miał rzekomo wydawać rozkazy nakazujące likwidację oddziałów partyzantki radzieckiej, komunistów Żydów i lewicowych podziemnych ugrupowań. Generał „Nil" zaprzeczyłwymyślonym zarzutom i oświadczył wiceprokuratorowi Prokuratury Generalnej Beniaminowi Wajsblechowi, że był zajęty wyłącznie walką z Niemcami i ludźmi współpracującymi z okupantem. Dla ówczesnego wymiaru sprawiedliwości, który realizował politykę okupującego Polskę ZSRR nie miało to znaczenia. Sąd Wojewódzki pod przewodnictwem Marii Gurowskiej 16 kwietnia 1952 r. skazał generała na karę śmierci. Wyrok przez powieszenie wykonano 24 lutego 1953 roku. Mimo starań rodziny do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają prochy generała. Symboliczny grób znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Aby uprawdopodobnić podejrzenia, oficerowie UB torturami wymusili na dwóch podkomendnych generała obciążające go zeznania. Odwołali je w procesie rehabilitacyjnym po 1956 r. Izabela Skorupka, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - córki generała Marii Fieldorf Czarskiej - nie ma wątpliwości, że Gurowska wiedziała, iż oskarżenia były fałszywe.Była zaufaną osobą tamtego wymiaru sprawiedliwości, należała do tajnej sekcji Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Jednego ze składających fałszywe zeznania przeciwko generałowi świadków, wniesiono na salę rozpraw na noszach. Gurowska nie mogła nie wiedzieć, że stan jego zdrowia był następstwem tortur. Z publikacji prasowych wynika, iż Gurowska nie ma żadnych wyrzutów sumienia,wręcz przeciwnie jest przekonana, że postąpiła słusznie. Jeszcze przed rokiem była badana przez psychiatrów, internistów i wówczas nie było przeciwwskazań aby stanęła przed sądem. Sąd jednak bezterminowo odroczył rozprawę i nakazał zbadanie oskarżonej. Przedtem ten sam sąd odesłał akta do prokuratury sugerując umorzenie sprawy, ale po zaskarżeniu tej decyzji przez prokuratora i oskarżyciela posiłkowego Sąd Apelacyjny nakazał rozpoczęcie procesu. Niesprawiedliwy wyrok wobec generała uprawomocnili sędziowie Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu wyroku śmierci Gurowska i dwóch ławników: Szymański i Malinowski uznali za niezbędne „całkowite wyeliminowanie oskarżonego ze społeczeństwa". Natomiast we wniosku o ułaskawienie, o które prosił ojciec generała, Gurowska napisała, iż „nie istnieje możliwość resocjalizacji skazanego" oraz że „szef »Kedywu« Komendy Głównej Armii Krajowej na łaskę nie zasługuje". Córka generała Maria mówiła dziennikarzom po rozprawie, że wszyscy: śledczy, prokuratorzy, sędziowie, którzy skazali na śmierć jej ojca byli Żydami. Jednak nikt tego nie napisał. A od faktów uciec się nie da.Sprawa „Nila" odsłania ponury rozdział historii PRL, m. in. zaangażowanie Żydów w stalinowski aparat represji. Bez obaw o posądzanie o antysemityzm powinniśmy pisać prawdę i rzetelnie dyskutować o tym, dlaczego osoby wykształcone z doświadczeniem prawniczym decydowały się wydawać wyroki śmierci na niewinnych patriotach polskich, takich jak gen. Fieldorf, który nie miał uprzedzeń rasowych, wręcz przeciwnie, jak twierdzi córka, miał przyjaciół wśród Żydów. To właśnie współ-więzień rabin zachwycał się nieskazitelną postawą generała w więzieniu. Po wyjściu z więzienia odszukał żonę „Nila" , by jej opowiedzieć o szlachetności męża. Bez szczerej rozmowy o tych bolesnych problemach nie zrozumiemy, dlaczego niektórzy ludzie wierzą w różne antysemickie bzdu¬ry preparowane przez agentów b. SB, a nawet KGB. 6 stycznia PAP podała informację, że sędzina Maria Gurowska oskarżona w procesie o „zabójstwo sądowe" z lat stalinizmu zmarła..Barbara Madajczyk-Krasowska źródło: "Dla Ciebie i dla Twoich Przyjaciół", styczeń 1998
|




